Programy a studia na architekturze. O czym nie mówi się kandydatom na architekturę? cz. 4
Programów, z których korzysta student architektury, może być naprawdę dużo zwłaszcza jeśli próbujemy nauczyć się po trochu każdego z nich, a w efekcie nie opanowujemy porządnie żadnego. Dlatego wyznaję zasadę: jeden program w danej technologii. Dzięki temu można stać się specjalistą, to realnie nas wyróżnia. Przeskoczenie wtedy na inne oprogramowanie w tej samej technologii nie robi większej różnicy.
Programy a studia na architekturze – CAD i BIM
W projektowaniu mamy dwie główne technologie: CAD i BIM. Jeśli decydujecie się na CAD, musicie mieć świadomość, że nieprzespana noc bardzo łatwo staje się standardem. CAD (np. Autocad) to technologia, która jest przestarzała i zamieniła ołówek na myszkę. Co prawda w czasach gdy weszła na rynek przyspieszyła pracę, ale to nadal polega na rysowaniu wszystkiego od zera. Każdą poprawkę trzeba wprowadzać ręcznie i to wy musicie sobie wyobrazić jak dany rysunek ma wyglądać. To z kolei oznacza duże ryzyko błędów i ogrom pracy.
Wiele biur wciąż korzysta z tej technologii, ale warto zauważyć, że są to najczęściej starsze pracownie, które nie chcą nadążać za rozwojem branży, oraz architekci niechętni nauce nowych programów. Z tego, co słyszę, często są to także miejsca, w których pojawiają się problemy organizacyjne, przeciążenie pracą, a czasem nawet mobbing. Ilość obowiązków bywa tam niewspółmierna do zarobków. Osobiście nie polecam.
Druga technologia to BIM i tutaj wchodzimy już na zupełnie inny poziom pracy. Budujemy projekt od razu w 3d. Bardzo często można go wykonać nawet trzykrotnie szybciej niż w technologii CAD. Rysunki generują się na podstawie modelu i my głównie skupiamy się na projektowaniu oraz wyglądzie, a nie na ręcznym dopracowywaniu technicznych aspektów każdego rysunku. o również znacząco ogranicza liczbę błędów ludzkich.Zmiana wprowadzona w jednym miejscu automatycznie aktualizuje się w całym projekcie i we wszystkich rysunkach.
Programy a studia na architekturze – Archicad i Revit
Tutaj dwoma największymi graczami w technologii BIM są Revit i Archicad. Revit to dziecko firmy Autodesk (tej samej co Autocad) i stanowi odpowiedź na Archicada. Bardzo czasochłonny do nauki.Jest jednak bardzo czasochłonny w nauce. Z perspektywy studenta nie zawsze warto poświęcać na niego czas, bo na studiach liczy się tempo pracy i sprawne działanie.
Archicad jest natomiast znacznie prostszy i szybszy do opanowania. Powstał dużo wcześniej niż Revit. Z zewnątrz może wyglądać trochę jak „The Sims dla architektów”, ale potrafi to samo co Revit, a często pozwala osiągnąć efekt szybciej. W biurach projektowych oba te programy są wykorzystywane, w zależności od przyjętego standardu pracy. Jak mówią moi uczniowie porządne nauczenie się Archicada sprawiło, że w pracy jeśli zdarzyło się im pracować w Revicie to była tylko kwestia przyswojenia innego interfejsu.
Programy a studia na architekturze – wizualizacje
Do tego dochodzi jeszcze program do wizualizacji. Na to trzeba spojrzeć trochę inaczej. To narzędzie, na którym można pracować komercyjnie już w czasie studiów, więc nie ma sensu od razu wydawać na nie pieniędzy. Blender to prawdziwy kombajn, a jest darmowy i ma wbudowany bezpłatny silnik renderujący. Jest równie rozbudowany jak inne programy używane w branży, a po skończeniu studiów nie trzeba za niego płacić. To ważne, bo o ile jako student ma się darmowy dostęp do wielu programów, o tyle po studiach ten przywilej często znika, a nadal trzeba mieć na czym pracować bez konieczności nauki innego programu. Oczywiście są takie programy jak Sketchup czy 3dmax, ale po co uczyć się płatnych narzędzi?
Programy a studia na architekturze – grafika 2d
Do tego dochodzą jeszcze programy do grafiki 2D. Ponieważ o ile w Archicadzie możemy zrobić plansze, to równie dobrze można używać programów do składu.Do poprawiania wizualizacji przydają się programy rastrowe, a do tworzenia wszelkiego rodzaju map programy wektorowe.
Przez lata bardzo popularny był pakiet Adobe, bo kiedyś dużo osób na tym pracowało, a subskrybcja obecnie dla studentów nie jest taka droga. O tyle teraz przyjemniej pracować na darmowym Affinity, który spełnia te same potrzeby trzech programów Adobe, a nie dodaje nic do wydatków.

